Interpelacja w sprawie programów edukacyjnych

   Panie Ministrze! W czasie, w którym debatowaliśmy w Sejmie nad reformą oświaty, pytaliśmy m.in., czy za fasadą zmian organizacyjnych proponowanych przez ministra edukacji narodowej nie kryje się zamiar dokonania głębokiej zmiany treści i metod nauczania oraz czy wielki szum wokół reformy struktur nie ma odwrócić uwagi opinii publicznej od istotnych i wysoce niebezpiecznych dla przyszłości narodu zmian w zakresie programów nauczania. Dziś, w czasie, w którym trwają prace nad podstawami programowymi, programami nauczania i metodyką ich wdrożenia, pragniemy ponownie powrócić do tej kwestii.    1. Chcemy zapytać pana ministra, czy nie sądzi pan, że o wartości programów edukacyjnych decyduje założony w nich obraz człowieka, któremu programy te mają służyć, określenie jego życiowych celów i zadań oraz adekwatność przyjętych treści i metod wychowawczych i edukacyjnych do tych podstawowych założeń? Czy nie sądzi pan minister, że od kształtu rozwiązań w tym zakresie zależy przyszły kształt życia polskiego we wszystkich jego wymiarach?    Jednocześnie pragniemy zapytać, jaki jest obraz człowieka zakładany przez twórców reformy oświaty oraz obraz jego życiowych celów i zadań, do których ma on zostać przygotowany przez wychowanie i edukację?    2. Ponieważ odpowiedzi na te pytania nie są wyrażone wprost w projektach przygotowywanych dokumentów, zmuszeni jesteśmy interpretować je na podstawie wypowiedzi dotyczących na przykład zadań szkoły.    Dlaczego, zamiast nauczania uczniów kryteriów odróżniania prawdy od fałszu, dobra od zł, piękna od brzydoty, kładzie się nacisk na ˝tolerancję i akceptację wobec różnorodności˝? Czy fałsz, zło i brzydota też mają być ˝tolerowane i akceptowane˝?    Czy nie sądzi pan minister, że tylko wtedy człowiek jest w stanie zachować osobową autonomię wobec otaczającej go, różnorodnej rzeczywistości, a zatem wolność (a także zdrowie psychiczne), kiedy zdolny będzie do adekwatnego poznania i ocenienia rzeczywistości?    Czy ˝tolerancja i akceptacja˝ dotyczyć mają szacunku dla drugiej osoby, wypływającego z poznania jej tożsamości i godności, czy też może z niezdolności niedouczonego człowieka do dokonania rozróżnienia pomiędzy prawdą a fałszem, dobrem a złem, pięknem a brzydotą? Czy nie sądzi pan minister, że na umiejętności dokonywania takich rozróżnień opiera się nasza cywilizacja?    Czy nie sądzi pan minister, że jedną z głównych konsekwencji zakorzenienia w cywilizacji, będącej dorobkiem wielu pokoleń, jest zdolność poznania sensu i wartości relacji społecznych w różnych środowiskach społecznych oraz pomiędzy nimi, a w następstwie - zdolność rozpoznania dobra wspólnego, zdolność troski o nie i zdolność utożsamienia się z grupami społecznymi ze względu na wspólne dobro? Czy nie sądzi pan, że - ze względu na hierarchię dóbr oraz zobowiązań - istnieją też hierarchiczne relacje pomiędzy różnymi grupami społecznymi i związana z tym hierarchia obowiązków?    Dlaczego w związku z tym na jednej płaszczyźnie stawiane są w zadaniach szkoły obowiązki - przykładowo - wobec ˝środowisk lokalnych˝ wobec ˝Ojczyzny˝? W jakiej relacji pozostaje takie rozwiązanie do obecnych w Europie tendencji do demontażu państw narodowych przez euroregiony?    Dlaczego nie ma w zadaniach szkoły wyraźnego rozróżnienia pomiędzy poszczególnymi ˝obowiązkami˝? Czy nie sądzi pan minister, że obowiązki wobec własnej rodziny są bliższe niż wobec innych środowisk? Czy nie sądzi pan, że obowiązki wobec Polski są dla Polaka bliższe niż wobec różnych wspólnot międzynarodowych? Że czym innym jest, przykładowo, obowiązek płacenia podatków, a czym innym obowiązek ofiary życia w obronie Ojczyzny?    Czy nie sądzi pan, że rozstrzygnięcia w sprawie hierarchii obowiązków powinny być wpisane w podstawowe zadania szkoły? Że rozstrzygnięć takich nie można pozostawić do indywidualnego uznania poszczególnym szkołom i pedagogom?    3. Czy nie sądzi pan minister, że wspólne dla wszystkich rozstrzygnięcia w wymienionych tu sprawach budują język wspólnych pojęć podstawowych, umożliwiający Polakom powszechnie zrozumiały dialog w sprawach najistotniejszych dla życia poszczególnych osób, rodzin, narodu i jego państwa?    Czy nie sądzi pan minister, że brak tego typu jednakowych rozstrzygnięć we wszystkich programach edukacyjnych prowadzić może do wychowania pokolenia, w którym tyle będzie języków, ile programów autorskich oraz tyle będzie w nim światów cywilizacyjnych, ile tych języków? Czy nie sądzi pan, że prowadzić to może do chaosu życia publicznego w państwie, do naruszeń dobra wspólnego rodzin i narodu oraz do rozlicznych ludzkich nieszczęść?    4. W tym kontekście pragnęlibyśmy także zapytać, czy prawdą jest, że kto inny odpowiedzialny jest w resorcie edukacji za opracowanie projektów podstaw programowych, a kto inny za projekty standardów egzaminacyjnych oraz że projekty te - w poszczególnych dziedzinach nauczania, a zwłaszcza w zakresie przedmiotów humanistycznych - już okazały się wzajemnie nieadekwatne?    Czy prawdą jest, że trwają poszukiwania rozwiązania problemu tej nieadekwatności, oparte na założeniu, że absolwenci poszczególnych programów edukacyjnych egzaminowani będą w toku kolejnych egzaminów, w tym na uczelnie wyższe, w oparciu o odrębne dla każdego programu autorskiego standardy egzaminacyjne?    Jeżeli tak, to jak pan wyobraża sobie podejmowanie edukacji na kolejnych jej etapach przez młodzież, wśród której poszczególne osoby mogą posiadać odmienny zasób wiedzy, w tym braki wiedzy uniemożliwiające jednocześnie i wspólną i sprawną kontynuację nauki?    Czy w przyszłości działania uczelni wyższych, zmierzających do przyjmowania młodzieży, która dysponuje podobnym zasobem wiedzy, nie będą prowadziły do przyjmowania absolwentów jedynie określonych programów edukacyjnych? Czy nie zachodzi obawa, że - zwłaszcza w zakresie przedmiotów humanistycznych - decyzje o wyborze programów umożliwiających kontynuację nauki będą podejmowane według kryteriów ideologicznych? I według kryteriów której ideologii?    Czy wiadomo panu, że - pomijając wyjątki w obszarze szkół prywatnych - systemy edukacyjne w krajach Unii Europejskiej od lat 60. preferują programy edukacyjne oparte na fundamencie relatywizmu, traktowanego jako kanon ideologiczny? Czy wiadomo panu, że takie założenia edukacyjne są nie do pogodzenia z tradycją kultury polskiej?    5. Czy nie obawia się pan minister, że w warunkach tak opisanych podstaw programowych, standardów egzaminacyjnych, programów autorskich i będącej ich konsekwencją metodyki nauczania, dojdzie do generalnego obniżenia poziomu wykształcenia polskiej młodzieży - w szczególności w zakresie wykształcenie ogólne?    Przy okazji chcielibyśmy zapytać, czy wiadomo panu, iż wielu nauczycieli polskich zwraca uwagę na fakt, że bardzo krótkie (trzyletnie) okresy przebywania młodzieży w gimnazjum i liceum będą w wielkiej ilości przypadków utrudniały nauczycielom dokonanie prawidłowej oceny wyników nauczania, a zwłaszcza indywidualną korektę metod nauczania ze względu na potrzeby konkretnych uczniów? Że fakt ten też może przyczynić się do obniżenia poziomu nauczania?    Czy prawdą jest, że w toku negocjacji w sprawie akcesji Polski do Unii Europejskiej przedstawiciele Unii formułowali oczekiwania w zakresie aksjologii programów edukacyjnych? Na czym one polegały?    6. Czy nie obawia się pan, że w tych warunkach programy edukacyjne mogą okazać się nieadekwatne do oczekiwań rodziców polskich, posyłających swoje dzieci do szkół?    Czy nie sądzi pan, że wdrażanie tych programów może odbywać się w warunkach nieświadomości rodziców, niepoinformowanych o istotnych celach poszczególnych programów? Że w tych warunkach może dojść do manipulacji edukacyjnej i wychowawczej na młodym pokoleniu - sprzecznej z powszechnymi oczekiwaniami rodziców polskich oraz z dobrem młodych Polaków i całego narodu?    Niejako na marginesie tej interpelacji pragniemy też zapytać, czy likwidacja wielkiej części polskich szkół - w tym zwłaszcza na wsi - nie zaowocuje utrudnionym dostępem dzieci do wiedzy i uniemożliwieniem trwałych relacji współpracy pomiędzy szkołą a rodzicami, posyłającymi do niej swoje dzieci? Czy twórcom reformy oświaty w ogóle zależy na takich relacjach współpracy? Czy twórcy reformy zdają sobie sprawę, że zwłaszcza na wsiach polskich szkoły są faktycznymi ośrodkami kultury, a ich znaczenie dalece przekracza zadania ściśle edukacyjne?    Czy słuszne jest narzucanie rozwiązań organizacyjnych, które prowadzą do przebywania poza domem rodzinnym uczniów, a zwłaszcza dzieci, przez większą część dnia? Czy pan minister zdaje sobie sprawę, że rozumnym rodzicom taki system szkolny kojarzy się z postulatami edukacyjnymi z czasów realnego socjalizmu - niech dziecko przebywa jak najdłużej w szkole, a jak najmniej w domu, aby szkoła mogła być skuteczniej używana jako instrument niwelujący owoce wychowania w rodzinach?    Czy uznaje pan, że w procesie wychowawczym szkoła jest instytucją pomocniczą wobec rodziny i że szkoła nie powinna podejmować działań, które prowadziłyby do konfliktu z oczekiwaniami i działaniami wychowawczymi rodzin polskich?    Panie Ministrze! Prosimy o jak najpoważniejsze potraktowanie naszej interpelacji - dotyka ona wszak najważniejszych spraw naszego polskiego bytu i naszej polskiej przyszłości.    Zwracamy się w tej sprawie do pana jako posłowie na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, ale także jako rodzice, w najwyższym stopniu zatroskani o przyszłość naszych dzieci oraz jako Polacy, zatroskani o to, by Polska była Polską, a kultura polska - będąca źródłem naszej zbiorowej tożsamości i przestrzenią pełnego osobowego i społecznego rozwoju Polaków - trwała i rozwijała się bez zagrożeń. Zatroskani także o to, by młode polskie pokolenia otrzymywały edukację umożliwiającą im działanie w pierwszym światowym szeregu twórców kultury i gospodarki.    Informujemy też pana, że treść naszej interpelacji przedstawiamy polskiej opinii publicznej. W równym zakresie będziemy się starali upowszechnić pańską odpowiedź. Celem naszym jest podjęcie ogólnonarodowej dyskusji w sprawie programów edukacyjnych - tak aby decyzje w kluczowej sprawie, którą jest wychowanie i wykształcenie młodych Polaków, nie dokonały się w ciszy gabinetów, pod presją obcą i wbrew opinii narodu.    Z poważaniem    Poseł Halina Nowina-Konopka    oraz grupa posłów    Warszawa, dnia 12 maja 2000 r.





wenezuela last minute prestiż posiadania skutki choroby dekompresyjnej technologie przyszłości prawo jazdy Szczecin terapia tomatisa fotografia ślubna śląsk Pozycjonowanie firm w Google Działki Opole badanie nasienia prawo jazdy warszawa Tłumacz angielskiego Wrocław Tworzenie stron internetowych! Zobacz tworzenie stron internetowych . Tworzenie pomysł na biznes w Szczecinie pomysł na biznes w Szczecinie pomysł na biznes w Szczecinie